Kategorie
Junior Developer

Co tak naprawdę sprawdza rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko Junior Developer?

Rozmowa kwalifikacyjna to bardzo stresujący moment w życiu każdego początkującego programisty aspirującego na stanowisko Junior Developer. Nie jest to dziwne.

Z psychologicznego punktu widzenia jest to nowa dla Ciebie sytuacja. Zatem jej nietypowość nie pozwala Ci wdrożyć znanych wcześniej wzorców zachowań.

Otrzymanie propozycji pracy oznacza natomiast sytuację, gdy rozmowa kwalifikacyjna przebiegła pomyślnie i potencjalny pracodawca ocenił, że warto akurat z Tobą współpracować.

Czy oznacza to, że Twoje zdolności programistyczne są na wysokim poziomie? Hm…, czy rzeczywiście rozwiązanie zadania z krasnoludkami wymagało znajomości XOR …?

Rozmowa kwalifikacyjna Junior Developer

Twoje oczekiwania

Jako początkujący programista naturalne jest to, że w pracy chcesz po prostu kodować. To nic złego. Twoje oczekiwanie zwykle nie są wysokie, sama zabawa w rzeczywistym kodzie, który działa gdzieś produkcyjnie stanowi już świetną sprawę.

Dobrze, gdy firma, do które aplikujesz, robi coś ciekawego. Własne ERP, czy też systemy FK to pieśni pradawnych dziejów. Ty wiesz, że to relikty przeszłości … muszą często być w firmach, ale cóż, Ty tego tzw. legacy system nie chcesz ruszać.

Czyli projekty. Dobrze jeśli będzie można zmienić co jakiś czas projekt. Realnie wiesz, że czasem jak się wpadnie do zespołu z utrzymaniem, to się z niego tak łatwo nie wygrzebać.

Zarobki. Tu sprawa jest jasna. Generalnie rynek IT cały czas jest rynkiem pracownika. Pierwsza praca za 0 zł? Przykro mi, nie ten sektor rynku.

Oczekiwania pracodawcy

W ostatnich latach można zauważyć wyraźny wzrost liczby programistów na poziomie juniorskim na rynku pracy. Już wcześniej pisałem, że aktualnie żyjemy w czasie bogactwa źródeł, z których można uczyć się programować.

Biorąc pod uwagę tę sytuację należałoby zauważyć, że poziom juniorski bardzo się rozmydlił w tym czasie. Co to właściwie oznacza?

W rezultacie dobrobytu źródeł wiedzy pojawiła się również dużo większa rozpiętość liczby umiejętności prezentowanych przez kandydatów, ale co jeszcze ważniejsze, również duża dysproporcja jakości tych umiejętności.

Konsekwencją jest to, że obecnie poszukując kandydatów na stanowiska juniorskie, bardziej istotne jest to, jak firma oszacuje potencjalne przyszłe możliwości zdobywania wiedzy i możliwość dopasowania do swojej struktury danej osoby. Jest to ważniejsze niż aktualny poziom umiejętności kandydata.

Parafrazując. Kiedyś poszukując Junior Developera z Javą firmy oczekiwały, że osoba na rozmowie kwalifikacyjnej zna Javę (implicite jest po lub w trakcie studiów technicznych) i dosyć szybko będzie programować mniejsze lub większe kawałki kodu. Obecnie ten czas na poznawanie otoczenia moim zdaniem znacznie się wydłużył.

Efekt końcowy

Nadszedł ten dzień. Dostajesz propozycję współpracy. Jesteś zadowolony i dumny. Firma, która złożyła Ci propozycję, również.

Okazało się, że gdzieś między Twoimi oczekiwaniami, a oczekiwaniami pracodawcy nastąpiło swoiste dopasowanie.

I to właśnie o to dopasowanie chodzi. Bo w dużej mierze na stanowisku juniorskim nie chodzi o to, czy umiesz robić przekształcenia na drzewach binarnych, czy też rozumiesz dokładnie algorytmy szyfrowania.

Perspektywa firmy jest taka, że chce ona pozyskać osobę, która w niedalekiej przyszłości będzie realnie wspierała zespół w pracach. A to oznacza nie tylko umiejętności samego kodowania, ale również Twoją zdolność adaptacji do firmy, jej kultury i jej wartości.

Twoja perspektywa z kolej dopasowuje chęć kodowania do realiów. Tak, czasem trzeba też coś poprawić w starym kodzie, bo to samo się nie zrobi. Ale Ty widzisz się w tej firmie, bo wierzysz, że jest to dla Ciebie dobre miejsce.

W idealnym świecie taki jest efekt końcowy i wszystkie strony są zadowolone. Sytuacja win-win.

Podsumowanie

Firmy doskonale wiedzą, że na obecnym rynku Junior Developerów jest duża dysproporcja umiejętności.

Duża liczba stanowisk i rosnąca liczba kandydatów sprawiają, że procesy rekrutacyjne znacznie się wydłużają. Co za tym idzie, koszt potencjalnej pomyłki jest dużo wyższy niż kiedyś.

Mądre firmy rozumieją sytuację i spośród kandydatów starają się wybierać tych najlepiej rokujących na przyszłość. Oznacza to, że najlepszym kandydatem nie jest zwykle osoba, która tylko koduje. Musi zwracać ona również uwagę na otoczenie projektowe i kulturę firmy.

Takie idealne dopasowanie jest możliwe i często się zdarza. Życzę każdemu Junior Developerowi, żeby trafił właśnie na takie dopasowanie, bo to pozwoli mu rozwinąć się w ekspresowym tempie.